sobota, 26 lipca 2008
Znów krótki spontanik nad ranem (LD)
Opis ogólny: Część snu, w której posiadałem świadomość była dość krótka, choć cały sen miał przeciętną długość...
A zaczęło się to tak: Przebudziłem się nad ranem i postanowiłem jeszcze pospać. Zasnąłem bardzo szybko, bo po przebudzeniu od razu postanowiłem spać dalej (nie wyszedłem do kibla, nie rozglądałem się, nie myślałem). Potem nastąpiło urwanie filmu - zasnąłem...
Zacząłem śnić. We śnie znalazłem się w bardzo podobnej sytuacji co parę miesięcy temu w realu. Akcja też była prawie identyczna - różnica polegała chyba wyłącznie na osobach które w tej sytuacji uczestniczyły i może paru elementach w scenerii. O co chodzi dokładnie, to zachowam dla siebie ;] .
...
Wyszedłem z samochodu. Znalazłem się w moim rodzinnym mieście przy jakichś blokach w nieciekawej dzielnicy. Zakładam, że gdzieś tutaj odzyskałem świadomość na bardzo niskim poziomie, choć nie mogę wykluczyć, że miało to miejsce dużo wcześniej, lub nieco później. Poszedłem z jakimś kolesiem gdzieś (nie wiedziałem gdzie i po co, a kolesia też nie znałem). Spotkaliśmy paru gości. Koleś powiedział, że musimy się z nimi bić. Pomyślałem, że mu najzwyczajniej odjebało, ale za nim cokolwiek zdążyłem powiedzieć musiałem już interweniować, bo zaczęli ze sobą "dyskutować". Chciałem uspokoić sytuację, bo spostrzegłem, że zbliża się jeszcze paru kolesi z pałkami bejsbolowymi - najwidoczniej sportowcy ;] . Nie zdążyłem dokończyć zdania, a jeden z kolesi spróbował mnie uderzyć. Zrobiłem unik i krok w tył, a gość zaczął powoli zmierzać w moim kierunku. Wiedziałem że walki nie uniknę. Przestraszyłem się trochę (tamtych było więcej i na dodatek lubili bejsbol), więc sprawdziłem czy to na pewno sen - próbowałem spostrzec cokolwiek co by o tym świadczyło. Usłyszałem muzykę w tle pasującą do akcji snu... jak w filmie. Teraz byłem pewny że śnię. Dalej była już tylko jatka w stylu matrix + Bruce Lee ;] , po której się obudziłem - prawdopodobnie przez adrenalinę.
Obraz: Dość dobry, ale mógłby być bardziej rzeczywisty.
Dźwięk: Dobry. Co ciekawe, to chyba pierwszy LDek, gdzie dobrze pamiętam treść nieco dłuższej rozmowy z jakąś osobą (nie jestem pewny czy podczas tej rozmowy był to już LD ze słabą świadomością czy jeszcze zwykły sen). Ciekawa była też ta muzyczka w tle - również z takimi rzeczami spotkałem się pierwszy raz. Muzyka pojawiła się dopiero gdy sprawdzałem, czy napewno śnię - wcześniej jej nie było. Prawdopodobnie miała ona tylko dać odpowiedź na to pytanie.
Dotyk: Bardzo realny (jedyne bodźce jakie pamiętam pochodzą z tej części snu, gdzie nie jestem pewny, czy byłem świadomy).
Węch i smak: Nie zapamiętałem lub brak.
Emocje: Wystąpiły zarówno pozytywne jak i negatywne (pozytywne w części snu, gdzie nie jestem pewny posiadanej świadomości ;] ). Dość silne.
Świadomość : Początkowo oczywiście brak, potem jeśli wystąpiła to bardzo niska/niska. Gdy sprawdziłem czy napewno śnię, poziom świadomości wzrósł diametralnie.
Inne uwagi: Dzień wcześniej, wieczorem (przed pójściem spać) wypiłem parę piwek (chyba 4) i może pięćdziesiątkę bimberku (jak się okazało marnej jakości).
niedziela, 13 lipca 2008
LD spontan nad ranem.
Opis ogólny: Jak to zwykle, gdy pozwala na to sytuacja, po obudzeniu się leżałem w swoim łóżku i próbowałem jeszcze na choćby chwilę zasnąć. Udało się. Zacząłem śnić. Na starcie zobaczyłem dwie koleżanki z gimnazjum (nie widziałem ich w realu od ok. 6 lat), co spowodowało chwilowe zdziwienie, a zaraz potem odzyskanie świadomości. Jedna wyrosła na naprawdę fajną laskę (przynajmniej w moim śnie) ;] . Pomyślałem, że skoro już trafiła do mojego LD'ka to warto by wykorzystać ten fakt, aby lepiej się poznać... najlepiej "dogłębnie" :) , ale chwilę później stwierdziłem, że już od dawna LD nie miałem i można by zrobić parę innych rzeczy. Teraz nawet trochę żałuje ten decyzji, bo naprawdę dobra dupa z niej była ;) .
Tak czy inaczej opuściłem panie i poszedłem wzdłuż jakiegoś korytarza. Nagle znalazłem się na korytarzu przy schodach w moim domu w Polsce (obecnie jestem za granicą). Ponieważ dochodziły do mnie dźwięki z reala - sublokatorzy za ścianą zdążyli już zacząć imprezę z okazji braku okazji i słyszałem "ożywioną dyskusję" trzech osób oraz zdawałem sobie sprawę z faktu, że dźwięki te pochodzą z reala, a LD był ogólnie na tyle wysokiej jakości, że myślałem, że to OOBE, postanowiłem sprawdzić, czy mogę ich poobserwować w moim LD/OOBE. Wydawało mi się, że znajdują się oni w salonie, więc skierowałem się ku niemu.
Przypomniałem sobie, że od zawsze miałem problemy z lataniem w LD, więc postanowiłem poćwiczyć. Uniosłem się w powietrze i zleciałem w dół wzdłuż schodów. Miałem problemy ze sterowaniem - haczyłem rękami o ścianę i leciałem chwilowo obrócony plecami do sufitu. Wylądowałem. Jeszcze kilkakrotnie unosiłem się w powietrze wybijając się w górę, jak podczas skoku, ale ciągle pojawiały się małe trudności ze sterowaniem, a lot ograniczał się do bardzo powolnego opadania.
Dotarłem do salonu i ku mojemu zdziwieniu było tam pusto. Słyszałem rozmowę trzech osób i byłem przeświadczony, że powinienem ich zobaczyć w salonie, a tu zonk - pustka. Choć ich nie widziałem w miejscu gdzie spodziewałem się ich zobaczyć, dalej ich słyszałem. Podszedłem do okna i wyjrzałem przez nie. Na dworze wiał silny wiatr, było jasno - dzień. Leżało tam mnóstwo rupieci. Obraz części z nich był stabilny, reszta zmieniała kształty, kolory, lub swoją pozycję po prostu znikając i pojawiając się od razu co chwilę w innym miejscu (zazwyczaj około metra obok poprzedniej pozycji). Wyjaśniałem sobie to tak, że umysł stara się stworzyć obraz tego jak wygląda moja działka, ale posiada wybrakowane informacje na temat niektórych elementów. W każdym razie wyglądało to zajebiście. Obserwowałem to przez chwilę, po czym podszedłem do drugiego okna (z drugiej strony domu). Wyglądając przez nie spostrzegłem że jest noc. Potem podszedłem do stołu w salonie. Leżał tam jakiś breloczek lub coś podobnego. Pomyślałem, że spróbuję go podnieść siłą woli, lecz nie wychodziło mi to. Zacząłem tracić obraz - jakby zamykały mi się oczy, więc otwierałem je na siłę starając się przedłużyć LD. Niestety za którymś razem straciłem obraz całkowicie, a usiłując otworzyć oczy, otworzyłem te prawdziwe :/ .
Obraz: Bardzo dobry i rzeczywisty. Praktycznie nie różniący się od tego w realu.
Dźwięk: Na początku chyba przywitałem się z koleżanką. Potem nie pamiętam żadnych dźwięków pochodzących bezpośrednio ze snu. Co prawda słyszałem dźwięki, ale wiedziałem, że pochodzą z reala.
Dotyk: Również bardzo rzeczywisty, zwłaszcza gdy lecąc haczyłem ręką o ścianę.
Węch i Smak: Brak doznań.
Świadomość: Bardzo dobra. Posiadałem ją prawie od początku (zaledwie parę pierwszych sekund snu jej umknęło). Dziwne jest to, że pomimo tak dobrej świadomości, wiedząc, że dźwięki jakie słyszę pochodząc z reala, zdziwiłem się, że nie widzę ich źródła w swoim śnie. Spodziewałem się zobaczyć to źródło w miejscu, myśląc logicznie kompletnie nie związanym z rzeczywistym źródłem (byłem pewny, że zobaczę współlokatorów w swoim śnie w salonie w swoim domu, podczas gdy naprawdę znajdowali się oni kilka tysięcy kilometrów od tego miejsca, o czym najzwyczajniej zapomniałem). M.in. po tym wnioskuję, że podczas LD/OBE nawet z najlepszą świadomością, jesteśmy w jakiegoś rodzaju transie.
Inne uwagi: Od około tygodnia nasiliła się u mnie bezsenność - nie mogę zasnąć przez około 2-3 godziny od momentu w którym kładę się spać, a sen mam na tyle lekki, że najmniejsza aktywność w pokoju, w którym śpię powoduje, że się budzę. Dopiero nad ranem sen mam nieco twardszy.
poniedziałek, 7 lipca 2008
Mnemotechniki: Łańcuchowa Metoda Skojarzeń
Łańcuchowa metoda skojarzeń (ŁMS) to chyba najprostsza technika pamięciowa. Stosuje się ją w celu zapamiętania szeregu informacji jak np. listy zakupów. Technika ta jest genialnie prosta - polega po prostu na wytworzeniu skojarzeń pomiędzy kolejnymi informacjami, które chcemy zapamiętać. Tak więc po prostu wizualizujesz sceny w których występują skojarzenia elementów pierwszego z drugim, drugiego z trzecim, trzeciego z czwartym, itd, pamiętając przy tym o akronimie obraz plus akcja .
Może "zilustruję" to przykładem. Powiedzmy, że trzeba zapamiętać listę zakup składającą się z następujących elementów:
- chleb
- masło
- ogórki
- tabletki przeciwbólowe
- maść na grzybicę pochwy
- szampon przeciwłupieżowy
- długopis
- poduszka
- prezerwatywy bananowe
- worki na śmieci
- pusta płyta DVD
Mamy więc do zapamiętania 11 elementów. Aby je łatwo i szybko zapamiętać najpierw przeczytaj je kolejno, a następnie wizualizuj mniej więcej taką historyjkę:
Wychodzisz z domu i widzisz, że pies sąsiada wypróżnia Ci się na trawnik. Ponieważ trzymasz w ręku bochenek Chleba, rzucasz nim w psa, który obrywa w łeb i zaczyna uciekać. Gdy przebiega przez ulicę powoduje, iż kierowca jadącego tędy TIRa traci kontrolę nad pojazdem i zjeżdża gwałtownie na chodnik. Z przyczepy wysypuje się transport - tony masła, które spadają na stoisko z ogórkami. Podchodzisz, bierzesz ogóra ubrudzonego masłem i zaczynasz go jeść. Czujesz smak najpierw masła potem ogórka. Właściciel stoiska zaczyna się drzeć, że musisz zapłacić za ogórka. Od tego hałasu rozbolała Cię głowa, więc wyciągasz z kieszeni tabletki przeciwbólowe i połykasz ze trzy, co natychmiastowo przynosi ulgę i powoduje, że na twojej twarzy pojawia się uśmiech. Właściciel stoiska dalej się pluję, więc wyciągasz z drugiej kieszeni maść na grzybicę pochwy, wciskasz mu tubkę w rękę jako zapłatę za spożytego ogórka i z ironicznym uśmiechem odchodzisz. Idziesz przed siebie, aż tu nagle potykasz się o ogromną butelkę szamponu przeciwłupieżowego i upadasz na ziemię. Upadając wylatuje Ci z kieszeni koszuli długopis, który rozpaczliwie starasz się złapać. Tuż przed uderzeniem w ziemię łapiesz go, a następnie miękko lądujesz na leżącej na ziemi poduszce. Pomaga Ci wstać piękna blondynka z dużymi buforami, więc korzystasz z okazji i umawiasz się z nią na wieczór. Kiedy odchodzi idziesz do kiosku i kupujesz kondony bananowe. Teraz następuje przeniesienie w czasie. Jest wieczór. Jesteś z tą laską. Odpakowujesz gumki, chcesz zakładać, lecz okazuje się, że zamiast prezerwatyw są to worki na śmieci, a w jednym z nich znajduje się płyta DVD.
Przeczytaj historyjkę i podczas czytania staraj się ją przeżywać w wyobraźni. Pamiętaj o wykorzystaniu wszystkich zmysłów, włączeniu różnych barw itd. Jeśli to zrobiłeś, nie powinieneś mieć teraz problemu z odtworzeniem listy zakupów. Jeśli jednak napotkałeś na jakiś problem, przeczytaj i przeżyj w wyobraźni historyjkę jeszcze raz. Odczekaj 5 minut i postaraj się znów odtworzyć listę zakupów, po prostu przypominając sobie historyjkę. Działa! ;]
sobota, 5 lipca 2008
A czym popija się mnemotechniki?
Mnemotechnika to technika ułatwiająca zapamiętanie informacji. Technik takich istnieje bardzo dużo, a niektóre z nich mają wiele odmian. Działają one głównie w oparciu o wyobraźnię.
Zwykle do zapamiętywania wykorzystujemy jedynie lewą półkulę mózgową, zapominając o prawej, lub wykorzystując ją w bardzo niewielkim stopniu. Lewa półkula odpowiada za logikę, kolejność, liniowość, liczby, natomiast prawa właśnie za wyobraźnię, a także rytm, wymiary, barwę, czy syntezę. Mnemotechniki pozwalają nam wykorzystywać przy zapamiętywaniu obie półkule mózgowe włączając w proces zapamiętywania wyobraźnię, a także pośrednio inne funkcje za które odpowiada prawa półkula, co z kolei pozwala zwiększyć nasze możliwości w zapamiętywaniu nawet kilkunastokrotnie i więcej.
Czyli chodzi tylko o wyobraźnię?
I tak i nie. Chodzi o wyobraźnię użytą we właściwy sposób.
Aby lepiej zapamiętać jakieś informacje należy jedynie w proces zapamiętywania włączyć wyobraźnię. Lecz jeśli chcesz wykorzystać swoje możliwości w zapamiętywaniu optymalnie, należy w ten proces włączyć wyobraźnię pamiętając, aby za jej pomocą tworzyć w umyśle sceny zawierające:
1. Obrazy pozytywne, czyli po prostu interpretowane przez Ciebie jako przyjemne.
2. Barwy - czym więcej kolorów tym lepiej.
3. Ruch - sceny powinny być ruchome.
4. Absurdalność, humor - sceny nie powinny być zbytnio przyziemne czy rzeczywiste.
5. Związki z czymś co jest już przez Ciebie dobrze zapamiętane, zakodowane, dobrze rozumiane itp.
6. Przesadne rozmiary, reakcje, ilości, przesadne cokolwiek ;] .
7. Liczby.
8. Uszczegółowienie - obrazy które tworzysz, powinny zawierać szczegóły.
9. Syntezę doznań ze wszystkich zmysłów. Wizualizacja powinna zawierać doznania pochodzące zarówno ze zmysłu wzroku jaki i słuchu i dotyku (a także w miarę możliwości smaku i zapachu).
10. Amory - trochę erotyki (jeśli jest możliwa do zastosowania) powinna pomóc w zapamiętaniu każdej informacji.
11. Kolejność - jeśli tworzysz sceny w umyśle za pomocą prawej półkuli, nie zapominaj wykorzystywać przy tym także lewej półkuli ;] .
12. Coś nowego, niecodziennego - dzięki temu twój umysł lepiej wchłonie informację.
13. Ja - powinieneś uczestniczyć w scenach tworzonych w umyśle.
14. Aktywna wyobraźnia - UŻYWAJ WYOBRAŹNI.
Pierwsza litera kolejno z każdego punktu daje nam akronim OBRAZ PLUS AKCJA - może ułatwi Ci to zapamiętanie wszystkich punktów ;] .
Bibliografia:
ściąga.pl
Tony Buzan: "Pamięć na zawołanie"
czwartek, 3 lipca 2008
NLP - Z czym to się pije?
NLP to skrót pochodzący z języka angielskiego : Neuro-Linguistic Programming czyli Programowanie Neurolingwistyczne. Jeśli ktoś nie spotkał się z tym pojęciem wcześniej zapewne zapytałby teraz, ale co to właściwie do k... jest programowanie neurolingwistyczne? Stworzenie jednej definicji tego pojęcia podającej wszystkie zastosowania technik i wiadomości jakie dostarcza nam NLP jest chyba niemożliwe, dlatego podam kilka definicji które znalazłem w necie:
Programowanie Neurolingwistyczne (NLP) jest wiedzą na temat subiektywnego
doświadczania, modelem skutecznej komunikacji oraz instrumentem zmiany
osobistej.
Programowanie neurolingwistyczne ang.
neuro-linguistic programming, NLP) – zbiór technik komunikacji
nastawionych na tworzenie i modyfikowanie wzorców postrzegania i myślenia u
ludzi.
NLP jest całkowicie unikalnym, synergicznym połączeniem cybernetyki, neurologii,
oferującym praktyczne metody błyskawicznego rozwoju osobistego. Jest to bardzo
szeroka dziedzina, której uczy się w praktycznie każdym kraju na naszej
planecie, mająca wpływ na psychologię, lingwistykę, komunikację w biznesie,
treningi, edukację i inne obszary.
Teraz zapewne wiesz tyle ile wiedziałeś do tej pory. Postaram się więc napisać coś od siebie nieco przystępniejszym językiem.
NLP jest wiedzą o tym, w jaki sposób myślą, zachowują się, działają ludzie. Mówi o tym jak skutecznie się z nimi komunikować i wpływać na nich, a także na siebie samego. Można powiedzieć, że NLP zajmuję się perswazją i manipulacją, ale zaznaczyć trzeba, że nie chodzi tu wyłącznie o pejoratywne znaczenia tych pojęć.
Kontynuując wprowadzenie teoretyczne...
Zajmijmy się teraz troszkę historią NLP. NLP powstało w roku 1972 w Kalifornii w Stanach Zjednoczonych. Ojcami programowania neurolingwistycznego są John Grinder oraz Richard Bandler. Pierwszy był wtedy docentem lingwistyki, a drugi studentem psychologi na uniwersytecie Kalifornijskim. Zaczęli się oni przyglądać pracy wybitnych terapeutów tamtych czasów: Fritza Perlsa oraz Miltona Ericksona. Zauważyli, że choć terapeuci ci mieli całkowicie inne osobowości, stosowali podobne reguły. Przejmując i doskonaląc te reguły stworzyli pewien model. W roku 1976 nazwali ten model właśnie programowaniem neurolingwistycznym. W 1977 roku Grinder i Bandler przedstawili w USA seminaria na temat NLP, które cieszyły się sporym zainteresowaniem. Ponieważ nie lubię i nigdy nie lubiłem historii (ale być może zmienię to za pomocą NLP ;] ), tyle musi wystarczyć. Powinienem jeszcze wspomnieć o Batsonie, ale nie zrobię tego, choćby dlatego, że nie wiele o nim wiem.
I to właściwie tyle jeśli chodzi o teorię - teorii nie lubię prawie tak bardzo jak historii i tego zmieniać nie zamierzam, dlatego wkrótce powinno pojawić się coś bardziej praktycznego na temat NLP.
Bibliografia:
metamorfoza.pl
wikipedia.org
nlp.pl
sobota, 28 czerwca 2008
Poszerzenie tematyki bloga
niedziela, 13 kwietnia 2008
Wizualizacja -> Wizualizacja, LD bez obrazu, OBE?
Nastawienie: Optymistyczno-obojętne, miałem nadzieję, że ponieważ jestem wyspany tym razem wizualizacja będzie "lepszej jakości" .
Opis Ogólny: Wstałem koło 12:00. Zapowiadała się nudna sobota, więc koło 15:00 położyłem się na łóżku i zacząłem wizualizować. Jakoś nie bardzo mi to wychodziło, więc po jakimś czasie dałem sobie spokój i skoncentrowałem się raczej na utrzymywaniu świadomości. Czynniki zewnętrzne spowodowały, że czterokrotnie w ciągu około godziny musiałem na parę sekund wstać z łóżka. No ale do rzeczy. Dość szybko pojawiły się hipnagogie. Zwracałem na nie uwagę i znikały, ale po chwili pojawiały się ponownie. Usłyszałem jakby dziwny krzyk.
W pewnym momencie zacząłem czuć ruch mojego ciała. Trochę się bałem pójść za nim, bo za ostatnim razem spowodowałem przez to ruch prawdziwego ciała. Gdy ruch ustał odczuwałem, że jestem w pozycji siedzącej oparty o ścianę. "Widziałem" jak podczas wizualizacji na marnym poziomie. Nie mogłem otworzyć oczu - powieki były jak sklejone. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że tak naprawdę leżę na łóżku. Próbowałem wyostrzyć obraz i w końcu mi się udało. Widziałem jakbym miał jedno oko zamknięte, a drugie otwarte i tak też odczuwałem. Zobaczyłem chyba na wprost siebie telewizor. Obraz był na tyle realny, że zamknąłem otwartą powiekę i skupiłem się na widzeniu "trzecim okiem" (bałem się, że miałem otwartą prawdziwą powiekę). Postawiłem nogi na podłodze. Poczułem stopami podłogę. Nie widziałem, ale doskonale czułem otoczenie. Świadomość po jakimś czasie znacząco spadła, ale nadawała się do poeksperymentowania. Otworzyłem drzwi i przeszedłem się po domu. Widziałem moich współlokatorów i jednego gościa z pracy. Chodziłem po domu dość długo, ale pamiętam to jak przez mgłę - niski poziom świadomości?. Realizm był na tyle wysoki, że bałem się, iż naprawdę chodzę po domu w jakby półśnie, transie. Wróciłem do łóżka.
Albo teraz, albo wcześniej (podczas zasypiania) zacząłem odczuwać prędkość. Nie umiem tego dokładnie opisać. Wykorzystałem to do wizualizacji siebie za kierownicą szybkiego samochodu. Jechałem nim przez tunel. Starałem się go zobaczyć, ale opornie to szło. W końcu pojawił się obraz tunelu przede mną. Był oświetlony niebieskim światłem. Z góry wystawały jakieś rury. Obraz znikł, a wraz z nim, lub jeszcze wcześniej znikło poczucie szybkości.
Leżę znów na łóżku. Zaczynam odczuwać falujący ruch jak mi się wydaję prawdziwego ciała i jakieś dźwięki wskazujące na to, że ktoś usiadł na moim łóżku w okolicy mojej głowy. Zaczynam odczuwać, jak moja głowa kieruję się w dół (schylam głowę). Postanawiam wstać z łóżka, ale nie mogę poruszyć intencjonalnie moim prawdziwym ciałem. To chyba paraliż przysenny. Po paru sekundach otwieram oczy i budzę się.
Obraz: Różne doznania wzrokowe regularnie się zmieniające. Od hipnagogii przez widzenie trzecim okiem na różnym poziomie, poprzez widzenie jak podczas hipnagogi a skończywszy na widzeniu jak podczas LD z pewną różnicą. Z tą różnicą chodzi o to, że co prawda obraz był bardzo dobry, ale przedstawiał tylko jedną osobę, a obraz wszystkiego wokół tej osoby był jak podczas wizualizacji na dobrym poziomie. Ogólnie czasowo, przeważał obraz na niskim poziomie - taki jak podczas wizualizacji.
Dźwięk: Na początku, podczas zasypiania oczywiście dochodził do mnie dźwięk z reala - telewizor w salonie itp. Następnie słyszałem dźwięki hipnagogiczne - bardzo dziwny krzyk. Potem także słyszałem dźwięk, ale już wykreowane przez umysł - rozmawiałem z osobą, której w moim domu nie było. Nie jestem natomiast pewny czy słyszałem jednocześnie dźwięki z reala.
Dotyk: Te doznania które pamiętam (stopy na podłodze; oparcie się o ścianę) były niewiarygodnie realne.
Węch i smak: Brak doznań.
Świadomość: Dobra na początku. Podczas hipnagogii na wysokim poziomie. Również bardzo wysoka na początku, gdy wstałem wyimaginowanym ciałem z łóżka. Potem chyba znacząco spadła, albo po prostu wydaję mi się, że spadła, bo nie pamiętam wszystkiego dokładnie.
Inne uwagi: Całość według zegara trwała 3-4 godziny, co pozwala mi twierdzić, że nie byłem cały czas świadomy, lub poczucie czasu nie odpowiadało jego realnemu upływowi. Co prawda, rzeczywiście trip trwał niezwykle długo, ale nie powiedziałbym, że aż tak długo. Pewne jest, że byłem świadomy zarówno na początku, jak i na końcu tripa. Zauważyłem, że chyba przebywanie wyimaginowanym ciałem na łóżku - tak jakby stanowiło one jedność z realnym ciałem, podwyższa poziom świadomości. Następnym razem zamierzam sprawdzić czy można to wykorzystać do przedłużenia tripa.